|
Pod okienkiem
Pod okienkiem jawór pochylony Siedzi na nim ptaszek przymylony Słuchaj, miła, jak ten ptaszek spiewa Ze z miłosci nic dobra nie bywa Ze z miłosci, ze z miłosci Nic dobra nie bywa. Czy ta miłosc jest od Boga dana? Czy to może djablem naszeptana? Choć by nie chciał, a to muśisz kochać Choć by nie chciał, przez to masz się męczyć Choć by nie chciał, choć by nie chciał Przez to masz się męczyć Moja miła, ty pokuso jedna, Cię kochałem nie rok, a i nie dwa, Dałas ty mi jakieś dziwne ziele, Nie wiem teraz, jak mam żyć bez ciebie Nie wiem teraz, nie wiem teraz Jak mam żyć bez ciebie. Kiedyś wróżka dla mnie nawróżyła, Ze mnie zburzy urocza dziewczyna Ze nie będe widzał za nią swiata Aż przeminą moje młode lata Aż przeminą, aż przeminą Moje młode lata. Pod okienkiem jawór zielenieje Popatrz, miła, jak wiatrzysko wieje. Może wyrwie jego z korzeniami? Miła moja, co to będzie z nami. Miła moja, miła moja, Co to będzie z nami. |